W czyje sumienia wpisano te groby

Homilia ks. prałata płk. Sławomira Żarskiego wygłoszona 5 marca 2011 r. w bazylice mniejszej pw. Świętego Krzyża w Warszawie podczas MSZY ŚWIĘTEJ ŻAŁOBNEJ w 71. rocznicę wydania wyroku śmierci przez KC WKP(b) ZSRR na polskich jeńców wojennych zamordowanych w 1940 r. w Katyniu, Charkowie i Twerze

W czyje sumienia wpisano te groby
Czyje usta zakneblowano milczeniem
Czyją pamięć zalano wapnem
Mordercy w słońcu niewinni
Nam zostało tylko epitafium.

(Jan Górec-Rosiński)

Drodzy Bracia w kapłaństwie,
Siostry zakonne, alumni,
Przedstawiciele Władz Administracyjnych i Samorządowych,
Przedstawiciele Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej,
Weterani i Kombatanci walk o Polskę Niepodległą,
Rodzino Katyńska,
Dostojne Poczty Sztandarowe,
Umiłowani Bracia i Siostry, Radiosłuchacze

Jezus Chrystus - zwycięzca śmierci, piekła i szatana, zgromadził nas wokół siebie w bazylice Św. Krzyża w Warszawie. Ten, który swoją śmiercią i swoim zmartwychwstaniem zmiażdżył głowę szatana - księcia ciemności i ojca kłamstwa, zebrał nas w Sanktuarium Męczeństwa Katyńskiego, aby ofiarom Golgoty Wschodu oddać należną cześć i pamięć poprzez naszą modlitwę i Eucharystyczną Ofiarę. Trwamy w komunii z Jezusem Chrystusem, a w tajemnicy Świętych obcowania trwamy też we wspólnocie z niezliczoną rzeszą polskich męczenników Wschodu, bo nie tylko kamienne epitafia, wagon z krzyżami, cmentarze i świątynie mówić będą prawdę o kainowej zbrodni, której symbolem stał się Katyń. Jesteśmy razem, by ożywić pamięć tamtych tragicznych dni. Jesteśmy razem, by prawda nie umarła; by prawda z mar kłamstwa powstała. Pragniemy, aby polscy męczennicy, którzy przez chrzest stali się uczestnikami męki i śmierci Jezusa Chrystusa, mieli również udział w Jego zmartwychwstaniu. Nie sposób bowiem, aby śmierć panowała nad tymi, którzy zaufali Panu. Zatem Jezus Chrystus gromadzi nas wokół siebie, aby w blasku światła Jego Ewangelii spojrzeć na Katyń w 71. rocznicę wydania przez najwyższe władze Związku Sowieckiego rozkazu uśmiercenia polskich jeńców wojennych.


Prawdę o dniu zwiastującym dla tysięcy Polaków śmierć przez strzał w tył głowy mówi pan profesor Józef Szaniawski w artykule "Syndrom zbrodni" zamieszczonym w "Naszym Dzienniku" 2 marca bieżącego roku.
Ze względu na wartość artykułu niech mi będzie wolno zacytować jego fragmenty:
"5 marca 1940 roku w Moskwie, na Kremlu, rząd rosyjski podjął decyzję o zbrodni ludobójstwa na Narodzie Polskim. Decyzja ta była faktycznym wyrokiem na Polskę. Na zagładę skazani zostali nie tylko bezbronni polscy jeńcy - oficerowie i generałowie Wojska Polskiego, ale także polskie elity, które dostały się pod sowieckie panowanie. Byli to między innymi oficerowie i funkcjonariusze policji, urzędnicy państwowi i samorządowi, oficerowie Korpusu Ochrony Pogranicza, Służby Więziennej, nauczyciele, lekarze, profesorowie wyższych uczelni, adwokaci, sędziowie, inżynierowie, leśnicy, bankowcy, a w pierwszej kolejności księża katoliccy i duchowni innych wyznań.
Decyzję z 5 marca przekazano do wykonania tajnej policji politycznej NKWD. Należy podkreślić jednoznacznie z całą mocą, to nie NKWD, ale rząd i państwo rosyjskie, zwane wtedy Związkiem Sowieckim, zgładziło elity Rzeczypospolitej. Zbrodniarze z NKWD byli jedynie katami - wykonawcami morderczego wyroku na Polakach.
Ten wyrok podpisali na Kremlu najważniejsi przywódcy Rosji sowieckiej.
Byli to:
- Józef Stalin - dyktator imperium oraz sekretarz generalny Partii Komunistycznej,
- Wiaczesław Mołotow - premier rządu, a zarazem minister spraw zagranicznych,
- Michaił Kalinin - przewodniczący Prezydium Rady Najwyższej i oficjalnie głowa państwa,
- Kliment Woroszyłow - minister obrony, marszałek i dowódca Armii Czerwonej,
- Ławrientij Beria - minister spraw wewnętrznych, a zarazem szef Policji Politycznej NKWD,
- Anastas Mikojan - wicepremier rządu, a zarazem minister handlu
- oraz Łazar Kaganowicz - minister transportu (...)
".


"Jest oczywiste - pisze dalej pan profesor Józef Szaniawski - że uchwała rządowa podjęta na Kremlu 5 marca 1940 roku była aktem ludobójstwa na bezbronnych jeńcach polskich, za co odpowiedzialność w świetle prawa międzynarodowego ponosi państwo rosyjskie. Z tej odpowiedzialności Rosjanie zdawali sobie doskonale sprawę, bo przecież właśnie dlatego kłamali i ukrywali prawdę o Zbrodni Katyńskiej przez pół wieku. Rosja premiera Putina także nie poczuwa się do odpowiedzialności, nie kłamie, bo już kłamać nie może, ale nadal manipuluje, nie chce nazwać zbrodni na Polakach ludobójstwem. Rosjanie nie chcą też nadal udostępnić nam archiwów NKWD. Można domniemywać, że znajdują się w nich dokumenty, z których wynika, iż prawda o Katyniu jest dużo gorsza i bardziej straszna niż wiemy, a liczba sowieckiej zbrodni i ludobójstwa na bezbronnych Polakach być może przekracza 70 tysięcy".

Katyń przypomina i upomina


Drodzy Bracia i Siostry, jesteśmy razem, aby jeszcze raz powtórzyć za Sługą Bożym Janem Pawłem II - "Klękam przy nieznanych mogiłach z tą świadomością, że zapłacili oni szczególną cenę naszej wolności, dali - rzec można - definitywny kształt tej wolności (...). Sprawa Katynia jest stale obecna w naszej świadomości i nie może być wymazana z pamięci Europy" (1993).
Tak, prawdę o Katyniu trzeba nam rozważać na kolanach i przy jasnym świetle Ewangelii, która ostrzejsza niż wszelki miecz obosieczny, zdolna jest osądzić zamiary i myśli serca (por. Hbr 4, 12). Prawda o Katyniu przypomina, że wolność jest darem cennym, bo bardzo kosztownym. Prawda o Katyniu przypomina nam prawdę objawioną, że "ku wolności wyswobodził nas Chrystus" (por. Ga 5, 1). Katyń - niczym Golgota - obnażył i nadal obnaża zbrodnicze zamysły serc wielu i nieustannie wzywa do nawrócenia.
Katyń jest bezdyskusyjnym dowodem dającym świadectwo o świecie rządzonym przez ludzi wyzwolonych od Boga Miłości, a oddanych we władzę własnych żądz. Polscy Męczennicy Wschodu czynnie włączają się we współczesną dyskusję o wolności i patriotyzmie. Swoją ofiarą służby, krwi i cierpienia przypominają nam - ale też na dzień dzisiejszy już upominają! - że honor, majestat, wolność i niepodległość Polski i Polaków są cenniejsze niż życie. Katyń przypomina i już upomina, że honor i wolność nie chodzą drogami kłamstwa, propagandy, złodziejstwa, niesprawiedliwości i nieuczciwości. Niepodległości i suwerenności nigdy nie jest po drodze ze zdradą i kolaboracją. Dlatego w imię miłości Boga i bliźniego Katyń niech będzie stale żywo obecny w naszej świadomości i pamięci Europy i świata.

Na służbie Pamięci

Bóg jest Miłością, ale też jest Pamięcią, Wieczną Pamięcią. "Czy może matka zapomnieć o swym dziecku? A nawet gdyby ona zapomniała, ja nie zapomnę o tobie" - mówi Bóg przez proroka Izajasza (por. Iz 49, 15-16). O wielkości miłości Boga świadczy to, że On pamięta o wszystkich, że pamięta o najbardziej zapomnianych i zaniedbanych. Ale skoro jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, który pamięta, to trzeba nam wzorem Stwórcy zachować w pamięci szczególnie tych, których poza śmiercią skazano również na zapomnienie. Ojczyzna nasza, Rzeczpospolita Polska, jest naszą matką. Tak często o niej mówimy. Zadajmy zatem raz jeszcze Izajaszowe pytanie: "Czyż może matka zapomnieć o swym dziecku?". Czyż może Polska zapomnieć o swych dzieciach, które dla jej wolności krwi własnej i życia nie szczędziły? Czyż może Polska chcieć o nich zapomnieć? Nie wolno jej! Bo jeśli o nich zapomni, to zapomni również i o tobie! Bóg przez Jana Pawła II upomina nas, że sprawa Katynia nie może być wymazywana z pamięci Polski, Europy i świata.


Dziś w sposób szczególny dziękujemy sługom Pamięci. Są nimi Rodziny Katyńskie i ci wszyscy, którzy przez lata komunistycznego zniewolenia, ale też we współczesnym zabieganiu o dobrobyt, odważnie i wiernie trwali i trwają - często na kolanach - przy prawdzie o Katyniu; bronili jej często z narażeniem życia i przekazywali ją kolejnym pokoleniom Polaków już w wolnej i niepodległej Polsce. Dziękujemy tym wszystkim, którzy organizowali Msze Święte w intencji pomordowanych w Katyniu, stawiali krzyże, palili znicze i kładli wiązanki, bo poprzez te bohaterskie akty patriotyzmu ocalili ważny wymiar naszej polskiej świadomości i tożsamości.

Ojciec Święty Jan Paweł II w słowach wypowiedzianych w Rzymie w 1996 r. do Rodzin Katyńskich prosił: "Ta żywa pamięć powinna być zachowana jako przestroga dla przyszłych pokoleń". Niech zatem pamięć o Katyniu będzie w nas żywa i życiodajna.

Bez Golgoty Wschodu nie byłoby Smoleńska

Dzisiaj chcemy też głośno powiedzieć - gdyby nie było zbrodni ludobójstwa Golgoty Wschodu, nie byłoby katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku. Gdy z wdzięcznością odnosimy się do sług pamięci o Katyniu, to nie można nam obojętnie przejść nad kośćmi 96 ofiar - pełnego znaków zapytania i manipulacji dramatu - spod Smoleńska.
W 70. rocznicę zbrodni sowieckiego ludobójstwa na Polakach prezydent Lech Kaczyński wraz z delegacją Rzeczypospolitej udaje się do Katynia, aby oddać hołd pomordowanym - pomimo wcześniejszych sygnałów, że może być uważany w Rosji za "niechcianego gościa". Nie mógł tam nie być, bo chciał jeszcze raz uczyć nas patriotyzmu, który musi być oparty na pamięci o bohaterach, którzy oddali życie dla Ojczyzny. Nie mógł tam nie być, bo nie wolno prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej zapominać o tych, co przed nami żyli, pracowali i umierali dla Polski. Jest coś przejmującego w fakcie, że Las Katyński, który w 1940 roku był niemym świadkiem ludobójstwa elity naszego kraju, po 70 latach pochłonął kolejne najważniejsze polskie osobistości, które udały się tam, by uczcić ofiarę życia swych przodków i jednocześnie poprzedników w służbie umiłowanej Ojczyźnie.

Ten niedokończony lot był kolejnym etapem wojny o Katyń; kolejnym etapem bitwy o prawdę; bitwy o Polskę, Europę. Ze względu na śmierć ofiar pod Smoleńskiem świat wreszcie dowiedział się o ludobójstwie dokonanym przez Związek Sowiecki na Polakach. Krew prezydenta Rzeczypospolitej i towarzyszących mu osób niczym krew biblijnego, sprawiedliwego Abla głośno woła do Boga oraz do Polski, Europy i świata o prawdę i sprawiedliwość, i o zachowanie pamięci.

Misja życia

Dla katyńskich pielgrzymów z 10 kwietnia 2010 roku głoszenie prawdy o Katyniu stało się misją życia. Misja miłości i pamięci została spełniona do ostatniej kropli krwi.
"Czy może matka zapomnieć o swym dziecku?" (Iz 49, 15).
Wobec Jezusa Chrystusa, w blasku prawdy Jego Ewangelii zapytajmy siebie, czyli Polski:
Czy może Polska zapomnieć o Katyniu?
Czy może Polska zapomnieć o 10 kwietnia 2010 roku?
Czy może Polska zapomnieć o swym prezydencie Lechu Kaczyńskim i jego współtowarzyszach w walce o prawdę?

Ale nawet gdybyś chciał zapomnieć, to wiedz, że Bóg, który jest Pamięcią, zapyta cię: "Gdzie jest twój brat, bo krew jego głośno woła do mnie?". A to dlatego, że "dusze sprawiedliwych są w ręku Boga", w Jego pamięci nikt się nie zagubi i nigdy nie zostanie zapomniany. Dusze sprawiedliwych żyjące w Bogu wciąż wołają o narodowy rachunek sumienia; wzywają do miłości Boga, Kościoła i Ojczyzny. Przypominają nam, abyśmy nie zmarnowali wolności, za którą oni złożyli najwyższą ofiarę. Z wiecznej krainy wołają dzisiaj o Polskę prawą i sprawiedliwą, wolną od antywartości, szydzenia z wiary ojców i poniżania Kościoła Chrystusowego; wołają o Polskę wolną od naśmiewania się z ludzi pobożnych i praktykujących, którzy odważnie wyznają swoją wiarę poprzez obronę Krzyża i Bożych Przykazań. Wołają w duchu miłości Boga i Ojczyzny o nowych ludzi plemię, którzy poprzez gorliwą naukę i uczciwą pracę będą pomnażać dobro wspólne.

Umiłowani w Chrystusie Bracia i Siostry,
Wielcy Patrioci Pamięci!

O to proszą nas dziś wszyscy męczennicy Golgoty Wschodu i wielcy Patrioci Smoleńskiej Katastrofy. Zapamiętajmy i przekazujmy dalej słowa pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego
, które miał wypowiedzieć w Katyniu:
"Wszystkie okoliczności Zbrodni Katyńskiej muszą być do końca zbadane i wyjaśnione. Ważne jest, by została potwierdzona prawnie niewinność ofiar, by ujawnione zostały wszystkie dokumenty dotyczące tej Zbrodni. Aby kłamstwo katyńskie zniknęło na zawsze z przestrzeni publicznej. Domagamy się tych działań przede wszystkim ze względu na pamięć ofiar i szacunek dla cierpienia ich rodzin. Ale domagamy się ich także w imię wspólnych wartości, które muszą tworzyć fundament zaufania i partnerstwa pomiędzy sąsiednimi narodami w całej Europie
".
Niech te słowa prezydenckiego przesłania staną się nakazem sumienia i potrzebą serca, gdyż nie chcemy, jak mówi poeta Jan Górec-Rosiński, "aby zakneblowano milczeniem pamięć o ludobójstwie Golgoty Wschodu".
Amen.

(cyt. za: Nasz Dziennik , 7 marca 2011, Nr 54 (3985))