SMORAWIŃSKI Mieczysław C/II, generał dywizji
syn Jana

urodzony: 25.12.1893
miejsce urodzenia: Kalisz
miejsce śmierci: Katyń

Temu Bohaterowi posadzono już DĄB PAMIĘCI

adres: Legionów 6, 62-800 Kalisz
drzewo posadzone przez: Zespół Szkół Ekonomicznych w Kaliszu
certyfikat nr 000099/000011/WWL/2008
ŻYCIORYS:

Urodził się w Kaliszu w 1893 r. W 1906r. został uczniem Szkoły Handlowej w naszym mieście. Jako uczeń klasy maturalnej został aresztowany i osadzony w kaliskim więzieniu za działalność niepodległościową. Pół roku później zesłano go w głąb Rosji. Udało mu się stamtąd uciec. Trafił do Lwowa, gdzie zdał maturę i podjął studia na Politechnice Lwowskiej. Równolegle uczył się rzemiosła wojennego. Tuż przed wybuchem wojny światowej ukończył podchorążówkę. Wkrótce wstąpił do legionów Piłsuckiego, z którymi odbył cały szlak bojowy. Otrzymał wiele odznaczeń w tym Krzyż Viltuti Militari. W wieku 35 lat został generałem. Zamordowany w lesie katyńskim 09.04.1940r.

ZDJĘCIA:

Rodzice Mieczysława: Maria z Zagrodzkich (1867-1930) i Jan Smorawiński (1863-1926) oraz rodzeństwo: Stefania (najstarsza, z tyłu, 1891-1969), Julia, późn. Fusiecka (w środku, 1896-1966), Stanisław (obok ojca, 1900-1975), Idzi (obok matki, 1902-1920), Kazimiera (bliżej ojca,1905-1944) oraz najmniejsza Anna, późn. Paterkiewicz (1908-1939). Fotografia wykonana ok. r. 1910, nie ma na niej najmłodszej siostry Marii, która miała się urodzić w r. 1910.

 

Fotografia z czasów nauki gimnazjum kaliskim. Reprodukcja fotografii: Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

 

M. Smorawiński w r. 1912 jako student Wydziału Chemii Szkoły Politechnicznej Lwowskiej Reprodukcja fotografii: Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz.

 

Jeziorany w marcu 1915 r., grupa kompanii IV, 2-go pułku. Ppor. M. Smorawiński w środku, w płaszczu narzuconym  na ramiona.

 

Por. M. Smorawiński rozgrywa partię z kpt. dr. Stefanowskim (II Brygada Legionów, r. 1915 lub 1916).

 

M. Smorawiński jako kapitan, w l. 1916-1917. Reprodukcja fotografii: Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz.

 

J.C.M. Karol I pozdrawia kapitana M. Smorawińskiego podczas przeglądu wojsk polskich w Starej Żuczce pod Czerniowcami w dn. 10.12.1917 r. Reprodukcja fotografii wykonanej z czasopisma Świat” (Warszawa) 1918 nr 5 z dn. 2. lutego: Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz.

 

M. Smorawiński w randze kapitana, zdjęcie z r. 1916 lub 1917. Reprodukcja fotografii: Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz.

 

Odznaki pułkowe, sportowe i inne żołnierskie. Fot. Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz ze zbiorów rodziny.

 

Papierośnica ofiarowana por. Smorawińskiemu przez podkomendnych w 1915 r. Ocaliła mu życie przyjmując część odłamków granatu, które raniły go pod Rawą Ruską 7 I 1919 r. Zaginęła w czasie znoszenia rannego z pola bitwy, lecz była przechowywana przez miejscowego wieśniaka, który zwrócił ją w latach 30-tych generałowi przypadkowo stacjonującemu w tej samej okolicy podczas manewrów na Lubelszczyźnie. Fot. Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz ze zbiorów rodziny.

 

Z żoną, Heleną z Danielewiczów, ok. 1920 r. Reprodukcja fotografii: Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz.

 

Płk M. Smorawiński (z rękami opartymi na stole), dowódca piechoty dywizyjnej, asystuje Józefowi Piłsudskiemu podczas wizytacji 2 DP Legionów w Daleszycach w sierpniu 1926 r., między nimi stoi gen. Łuczyński, dowódca 2DP Legionów.

 

Zdjęcie z lat 30-tych mundurze generalskim. Reprodukcja fotografii: Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz.

 

Gen. M. Smorawiński z dziećmi podczas wypoczynku w Krynicy zimą 1938/39.

 

Gen. M. Smorawiński, dowódca DOK II Lublin, towarzyszy marszałkowi Edwardowi Śmigłemu-Rydzowi podczas wizytacji Lublina w r. 1939. Reprodukcja fotografii: Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz.

 

Tekst błogosławieństwa papieża Piusa XI z odpustem zupełnym na godzinę śmierci; w r. 1938 przywiózł je generałowi z Rzymu biskup lubelski. Fot. Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz.

 

Szczątki gen. Smorawińskiego tuż przed pogrzebem w r. 1995. Po lewej prof. Marian Głosek, z tyłu dr Marek Dutkiewicz, w środku Andrzej Przewoźnik, sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz ks. Zdzisław Peszkowski. Fot. Aleksander Załęski.